[:pl]Przed nami kolejny sezon teatralny. Tym razem na deskach Teatru im. Wilama Horzycy królować będzie klasyka polska. Interpretować ją będą reżyserzy ciągle młodzi, młodsi i … najmłodsi. A wszystko w ramach projektu jubileuszowego – 90-lecia polskiego teatru w Toruniu.

Sezon 2010/2011 w Teatrze im. Wilama Horzycy otworzyła premiera kończąca ubiegły sezon teatralny – „Zimowe ceremonie, burleska w ośmiu odsłonach” Hanocha Levina w reżyserii Iwony Kempy (premiera 11 września 2010).  To kolejne spotkanie reżyserki z tym wybitnym  izraelskim dramaturgiem. Pierwsza realizacja – „Pakujemy manatki, komedia na osiem pogrzebów” została uhonorowana „Laurem Konrada” i Nagrodą Publiczności dla Iwony Kempy na X Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” w Katowicach (2008). Tym razem przyglądamy się rozterkom pewnej rodziny, w której kalendarzu tego samego dnia wypada ślub … i  pogrzeb. Rozpoczyna się wielka ucieczka przed śmiercią, która wiedzie na szczyt Himalajów. Obserwując ten niezwykły teatr życia i śmierci, dość szybko można się przekonać, że choć śmierci oszukać się nie da, to można się z niej śmiać, co Levin nieustannie czyni przy pomocy czarnego humoru, absurdu i groteski.

Co nas czeka w tym sezonie?
1. 27 listopada 2010, „Śnieg” na podstawie dramatów Witkacego „Kurka wodna” i  „Matka” – opracowanie tekstu i reż. Grzegorz Wiśniewski

„Mózg wariata” na toruńskiej scenie

Grzegorza Wiśniewskiego nie trzeba przedstawiać, Witkacego tym bardziej. Panowie też się znają. Na scenie spotkali się, kiedy Wiśniewski przygotowywał w gdańskim Teatrze Wybrzeże współcześnie brzmiącą „Matkę”. Na toruńskiej scenie reżyser spotka się nie tylko z „Matką”, ale i z „Kurką wodną”. Co z tego wyniknie? Biorąc pod uwagę to, że Grzegorz Wiśniewski znany jest z doskonałych autorskich odczytań klasyki (wystarczy wspomnieć nagrodzoną na festiwalu Kontakt 2003 „Mewę” oraz wystawianą na toruńskiej scenie „Marię Stuart”, która przyniosła reżyserowi nagrodę na IV Ogólnopolskim Konkursie na Teatralną Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Europejskiej 2009), jego adaptacja Witkacego na pewno będzie teatralnym wydarzeniem.

Recepcja teatralna dzieł Witkacego przez bardzo długi czas szła jak po grudzie.Za jego życia uznano, że  jest intelektualnie za trudny, a jego czas w teatrze jeszcze nie nadszedł. Znaleźli się jednak tacy, których to nie zrażało. W okresie międzywojennym zdarzyło się Witkacemu gościć w Toruniu i namówić ówczesnego dyrektora Teatru Narodowego Mieczysława Szpakiewicza, by ten wystawił jego sztuki. I tak na deskach toruńskiej sceny swoje prapremiery miały: „W małym dworku” (1923) oraz „Wariat i zakonnica” (1924), której zmieniono tytuł na bardziej łagodny – „Wariat i pielęgniarka”. Niestety, kontrowersyjne sztuki Witkacego nie wzbudziły entuzjazmu i uznane zostały za tanią prowokację. Witkacy powrócił do toruńskiego teatru dopiero w latach 80.”Kurka wodna” grana była 25 lat temu w reżyserii i scenografii Andrzeja Markowicza. Uznaliśmy, że czas jubileuszu to dobry moment, by Witkacy z jego oryginalną, budzącą kontrowersję myślą teatralną ponownie zagościł na toruńskiej scenie. Witold Gombrowicz o Witkacym pisał: „trzeba jednak przyznać, że wyprzedził czas i że czas teraz dopiero go dosięga”.

2. 8 stycznia 2011, „Nowy Don Kichot” (adaptacja tekstów Fredry), pomysł inscenizacyjny: Katarzyna Raduszyńska

Słodka „Zemsta” hrabiego Fredry

Aleksander Fredro niczym pan Jowialski zachęca: Znacie? Znamy! To posłuchajcie!
W czym tkwi sekret fredrowskiej komedii? Może w tym, że ich autor należał do tych mniej cierpiących romantyków (i mężczyzn!), którzy pewne sprawy traktowali nie śmiertelnie poważnie, a z przymrużeniem oka. A może w pokaźnej dawce humoru? A może w barwnej galerii postaci?

Katarzyna Raduszyńska sięga po Fredrę, nie poprzestając na jednym dramacie.  Opiera swój scenariusz na fragmentach m.in. takich tekstów, jak: „Mąż i żona”, „Pierwsza Lepsza”, „Zrzędność i przekora”, „Pan Geldhab”, „Świeczka zgasła”, „Ożenić się nie mogę”, „Mąż i żona”, by podać go widzowi pod wspólnym tytułem: „Nowy Don Kichot”. To nie pierwsze spotkanie tej utalentowanej reżyserki młodego pokolenia z klasyką. Zmierzyła się już –  i to z powodzeniem –  ze sztuką Fryderyka Schillera  „Intryga i miłość”, a także z „Weselem Figara” Pierre’a Beaumarchaisa. Toruński spektakl ma być współczesnym portretem bohatera fredrowskiego i próbą odpowiedzi na pytanie czy nadal możemy się w nim przejrzeć.
3. 12 lutego 2011, „Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?” – koncert melancholijny – scenariusz i reż. Jacek Bończyk

Tango z Grechutą

Rozśpiewany aktor i reżyser Jacek Bończyk znów w Toruniu. Po spektaklu muzycznym bazującym na kultowych piosenkach „Republiki” i baśniowym musicalu z Kotem w Butach w roli głównej Bończyk powraca na deski Teatru Horzycy z kameralnym spektaklem opartym na utworach Marka Grechuty.

Bończyk już mierzył się z twórczością Grechuty – „Walc na trawie”, czyli poetycko-muzyczny spektakl oparty na piosenkach krakowskiego artysty miał swoją premierę 16 lutego 2008 roku w warszawskim Teatrze Syrena.

W toruńskim spektaklu Bończyka z pewnością nie zabraknie doskonale wszystkim znanych utworów z repertuaru Grechuty, a także tak obecnych w jego twórczości: melancholijnego poety, jego muzy i historii wielkiej i nie do końca spełnionej miłości. Posługując się cytatem z piosenki śpiewanej przez Grechutę: „Było kiedyś w pewnym mieście wielkie poruszenie/wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie”, można już dziś zaprosić teatro- i melomanów do toruńskiego teatru.

4.  26 marca 2011, „Gody życia” wg Stanisława Przybyszewskiego, reż. Iwona Kempa

5.  7 maja 2011, Gabriela Zapolska „Ich czworo”, reż. Karina Piwowarska

Straszni mieszczanie

Skandalistka powraca. Mowa, oczywiście, o Gabrieli Zapolskiej. Nie dość, że aktorka, to jeszcze rozwódka, a żeby tego było mało kobieta pracująca i co gorsza, utrzymująca się sama! Na dodatek bez ogródek wygarniająca mieszczańskim kołtunom i pisząca o sprawach, od których pąsowiały uszy pensjonarek. Komu wówczas śniło się pisać o niechcianych ciążach, nieślubnych dzieciach, prostytucji i chorobach wenerycznych? Zaś w sztukach Zapolskiej aż roi się od kobieciarzy, pań lekkich obyczajów, zdradzanych i zdradzających, dominujących matron i pantoflarzy. Istna menażeria ludzka! Wbrew złotym zasadom stworzonej przez siebie pani Dulskiej Zapolska nie pierze brudów w czterech ścianach, ale wyciąga je na światło dzienne. Odsądzana od czci i wiary autorka przetrwała największe burze, stając się z czasem niekwestionowaną damą klasyki polskiego dramatu.

Z Zapolską zmierzy się Karina Piwowarska, kolejna młoda zdolna absolwentka reżyserii na krakowskiej PWST, która – jak przyznaje – zainteresowała się teatrem dzięki klasycznym spektaklom Georgio Strehlera. Sama wybiera głównie współczesne dramaty, o czym świadczą udane adaptacje chociażby „Gąski” Nikołaja Kolady, „Powinni tego zabronić” Pawła Jurka czy spektakl „Gorda” według Stanisława Grochowiaka.

6. Czerwiec 2011, „Dziady”, adaptacja i reż. Jacek Jabrzyk

„Dziady” w czasach popkultury

Kto zliczy, ile razy „Dziady” przenoszono na scenę?  Nie mówiąc już o tym, jak różne były to odczytania. Mieliśmy już „Dziady” w katakumbach, w warszawskiej Cytadeli i w centrum blokowiska. Był już Konrad stylizowany na Mickiewicza, Konrad z gitarą i Konrad na drabinie. Wystawiali je najlepsi: Wyspiański, Schiller, Swinarski, Grzegorzewski, Grotowski i grali w nim najlepsi: Holoubek, Radziwiłowicz, Trela. Czym nas zaskoczy Jacek Jabrzyk? Dla tego młodego absolwenta reżyserii krakowskiej PWST przenoszenie klasyki na deski teatru nie jest niczym nowym. W podziemiach Łaźni Nowej mierzył się z  Szekspirem i jego „Snem nocy letniej”.  Asystował w spektaklach Pawła Miśkiewicza i Wojtka Smarzowskiego w Starym Teatrze w Krakowie, a w jego debiucie „Drugi upadek albo Godot akt III” Sylviane Dupuis na scenie Wyspiańskiego w PWST w Krakowie w głównym rolach pojawili się Jerzy Stuhr i Jerzy Trela.

Adaptacja „Dziadów” Jabrzyka ma być bardzo kameralną/przygotowaną na małą scenę/ osobistą próbą odczytania wybranych wątków arcy-dramatu.

Dramat Europejski XXI wieku – sezon polski

Jak w każdym sezonie, towarzyszyć nam będą prezentacje dramatów w ramach cyklu  „Dramat Europejski XXI wieku – sezon polski”, na który złożą się sztuki najmłodszych polskich dramaturgów.[:]

Newsletter

Dowiedz się pierwszy/a o nowym repertuarze

Zapisz się na nasz newsletter, aby bez problemu zarezerwować bilety. Wyślemy Ci też informacje o innych wydarzeniach, jak "Niedziela w Teatrze" czy zwiedzanie. Wysyłamy mailing maksymalnie 2 razy w miesiącu.